gospodarka

Chiny otwierają drzwi: rewolucja w turystyce nadchodzi!

Przez lata Chiny z trudem przyciągały turystów zagranicznych, borykając się z biurokracją wizową, skomplikowanymi płatnościami i ograniczonym dostępem do internetu. Teraz sytuacja diametralnie się zmienia. Pełną parą rusza ofensywa, która może na zawsze odmienić postrzeganie Chin na całym świecie.

Koniec z kolejkami: wizy bez granic

Kluczem do sukcesu okazały się zmiany w polityce wizowej. Blisko 80 narodowości może teraz swobodnie wjechać do Chin, a kolejne 55 korzysta z 10-dniowego pobytu tranzytowego w ponad dwóch dusznie regionów. Efekt? W 2025 roku Chiny gościły 35 milionów turystów zagranicznych, co stanowi wzrost o 30% w porównaniu z rokiem poprzednim. Najwięcej skorzystały kraje objęte zwolnieniem z wiz – aż 30,08 miliona osób, czyli blisko 50% wzrostu!

Według szefa Ctrip Group, Sun Jie, przychody z turystyki międzynarodowej wzrosły niemal o 40%, stawiając Chiny na szóstym miejscu pod względem ekspansji przychodów na globalnym rynku.

Od myślenia o wyjeździe do myślenia o chinach

Od myślenia o wyjeździe do myślenia o chinach

Ale to nie tylko kwestia formalności. Coś się zmieniło w mentalności firm turystycznych. Kiedyś koncentrowały się one na sprzedaży wyjazdów z Chin, teraz coraz więcej energii wkładają w przyciąganie turystów do samego kraju. Zamiast ofert lokalnych regionów, pytają o dostępność, komfort i doświadczenia. To sygnał, że wierzą w potencjał Chin jako atrakcyjnego celu podróży.

Eksperci porównują sytuację do Stanów Zjednoczonych, gdzie rocznie pojawia się 70 milionów turystów wydających średnio ponad 3600 dolarów, generując 250 miliardów dolarów przychodów. W Chinach, mimo 35 milionów turystów, średnie wydatki to „zaledwie” 2000 dolarów, co daje 78,8 miliarda dolarów. Różnica – około 200 miliardów dolarów – nie wynika z braku zainteresowania, ale z niedostatecznej rozwiniętej infrastruktury i wsparcia.

Inwestycja w przyszłość: miliardowy rynek turystyczny

Inwestycja w przyszłość: miliardowy rynek turystyczny

Potencjał jest ogromny. Szacuje się, że zwiększenie wkładu turystyki do 2% PKB z obecnych 0,5% mogłoby wnieść do skarbca państwa dziesiątki miliardów dolarów rocznie. Rynek o wartości biliona juanów przyciąga ogromne inwestycje. Do 3 czerwca 2024 roku aż 104 tysiące firm w Chinach było związanych z turystyką zagraniczną. Od 2023 roku do teraz dołączyło ich kolejne 21,5 tysiąca, a tylko w tym roku – 3200!

Destynacje na miarę oczekiwań: od klasyki do immersji

Destynacje na miarę oczekiwań: od klasyki do immersji

Sukces zależy teraz od oferowania nie tylko powierzchownych zwiedzania, ale głębokich, immersyjnych doświadczeń. Ctrip dzieli chińskie destynacje na cztery kategorie: miasta bramkowe (Pekin, Szanghaj), centra Zatoki Jiaozhou (Guangzhou, Shenzhen, Zhuhai), miasta kultury (Chengdu, Chongqing, Xi’an) i miasta specjalistyczne (Hangzhou, Qingdao). Popularność Qingdao rośnie dzięki połączeniu uroku nadmorskiego z bogatą historią. W Zhangjiajie przybywa rosyjskich turystów, zafascynowanych malowniczymi formacjami skalnymi. Guilin, z kolei, odchodzi od stereotypowych pocztówek, oferując bogatsze doświadczenia.

Pekin powitał w zeszłym roku 5,48 miliona turystów zagranicznych – o 39% więcej niż rok wcześniej, a wydatki wzrosły o niemal 45% do 7,08 miliarda dolarów. Średni turysta wydał 1365 dolarów, co oznacza niewielki wzrost o 5%. Coraz częściej zamiast skupiać się na słynnych zabytkach, turyści odkrywają ukryte zakątki, a tradycyjne zwyczaje zyskują na popularności. Popularność zyskują pobyty skupione na zdrowiu i wellness.

Szanghaj przyciągnął aż 9,36 miliona turystów – wzrost o 39%. Programy kulturalne skierowane do Koreańczyków oraz darmowe wycieczki podczas przesiadek w lotnisku odniosły spektakularny sukces w sieci. Guilin, niczym inna, przekształciła swoje krajobrazy w immersyjne doświadczenia. Turyści wędrują po rzekach, wspinali się na klify i poznają wiejskie życie. Rozwój agroturystyki dodatkowo wzmacnia atrakcyjność miasta. W 2025 roku Guilin gościło 1,6227 miliona noclegów, co uplasowało miasto w pierwszej dziesiątce w kraju.

Co jeszcze poprawić?

Co jeszcze poprawić?

Mimo postępów, wciąż istnieją obszary wymagające poprawy. Brakuje usług w językach hiszpańskim, włoskim i arabskim, podczas gdy oferta w języku chińskim, angielskim, koreańskim i tajskim rozwija się. Mniejsze atrakcje turystyczne często nie posiadają podstawowych materiałów w języku angielskim. Ograniczone są opcje wieczorne i rozrywka, co wpływa na wysokość wydatków turystów. Chociaż miasta takie jak Londyn i Nowy Jork czerpią ogromne korzyści z występów na żywo, większość chińskich miast opiera się głównie na posiłkach i podstawowych atrakcjach wizualnych.

Według Ge Lei z China Tourism Association, maszyny nie zastąpią prawdziwej, ludzkiej interakcji. Od stanowisk na lotniskach po recepcje hoteli, obecność ludzi jest kluczowa. Wizy, loty, zakwaterowanie, przewodnictwo – wszystko zależy od ludzi, którzy nawiązują prawdziwe relacje. Automatyzacja może pomóc, ale ciepło i gościnność pochodzą od ludzi.

Rosnące zapotrzebowanie wyprzedza możliwości kształcenia wysoko wykwalifikowanych specjalistów i perfekcyjnych butlerów. Szybka ekspansja rynku wyprzedza możliwości systemów edukacyjnych. Potrzeba ciągłego podnoszenia kwalifikacji personelu nie nadąża za wzrostem potrzeb.

Przyszłość chińskiej turystyki nadchodzi z impetem. Choć zmiany w polityce otworzyły drogę, rosnące zainteresowanie turystami sygnalizuje ogromny potencjał. Nie chodzi już o pozwolenia, ale o realizację – o dopracowanie usług i podnoszenie standardów. Momentum narasta, kształtowane przez decyzje podejmowane tu i teraz. Najważniejsze jest jednak konsekwentne działanie – bo to ono zdefiniuje przyszłość chińskiej turystyki.