podroze

Linie lotnicze w kryzysie: rekordowe zamówienia kontra paraliż produkcji silników

Branża lotnicza świętuje rekordowe rezerwacje i powrót pasażerów, jednak za kulisami czai się poważny problem, który może pokrzyżować plany na najbliższe lata. Produkcja silników opóźnia się, a fabryki stoją z gotowymi samolotami, czekając na kluczowy element, co wywołuje frustrację wśród przewoźników na całym świecie.

Rywalizacja airbusa i boeinga w cieniu opóźnień

Wczesne miesiące 2026 roku przyniosły gwałtowny wzrost zamówień dla Boeinga, który szybko wykorzystał poluzowanie ograniczeń dotyczących serii 737 MAX. W styczniu dostarczono aż 46 samolotów, dwukrotnie więcej niż Airbus. Francuski producent, choć utrzymywał stałe zainteresowanie, zwłaszcza dla linii A320neo, zakończył 2025 rok z około 889 zamówieniami netto, uwzględniając anulacje. Boeing z kolei, dzięki niemal 1,2 tysiącom zamówień brutto, odzyskał pozycję lidera, czym zasygnalizował zmianę dynamiki na rynku. Choć liczby te przyciągają uwagę mediów, całkowity backlog obu producentów zbliża się do 15-16 tysięcy samolotów. Airbus ma na koncie rekordową liczbę oczekujących zamówień – blisko 8750, podczas gdy Boeing – około 6713.

Taka skala zamówień sugeruje ogromne zapotrzebowanie na nowe samoloty, ale jednocześnie ujawnia przepaść między sprzedażą a realną zdolnością produkcyjną w krótkim okresie. Oznacza to, że lotnictwo stoi przed długim okresem oczekiwania.

Kryzys silnikowy: problemy z silnikami pratt & whitney

Kryzys silnikowy: problemy z silnikami pratt & whitney

Sednem problemu są opóźnienia w produkcji silników, a w szczególności tych wytwarzanych przez Pratt & Whitney w modelu Geared Turbofan (GTF), który napędza wiele samolotów Airbus A320neo, w tym wersje A220. Mimo iż silniki GTF zostały zaprojektowane z myślą o poprawie efektywności paliwowej, to ich wdrożenie napotyka na liczne trudności związane z inżynierią i produkcją. Kluczowym problemem okazały się zanieczyszczenia w proszkach metalicznych używanych do produkcji niektórych części, co doprowadziło do masowych wycofywanych ze służby. Do końca 2025 roku, według szacunków, od 500 do 835 samolotów na całym świecie czekało na inspekcje i naprawy. Proces, który normalnie trwał dwa miesiące, w skrajnych przypadkach przeciąga się ponad 300 dni, co przeciąża serwisy obsługi.

Guillaume Faury, dyrektor generalny Airbusa, w mocnych słowach skrytykował Pratt & Whitney za niedotrzymanie obietnic dotyczących dostaw silników. Zamiast skupiać się na produkcji nowych jednostek, producent skoncentrował się na naprawianiu istniejących. W efekcie, plany zwiększenia produkcji samolotów A320 do 75 sztuk miesięcznie prawdopodobnie nie zostaną zrealizowane przed 2027 rokiem. Firma prognozuje oddanie 870 samolotów w 2027 roku, co stanowi wzrost w stosunku do 793 w roku poprzednim, ale ograniczenia związane z dostępnością silników, zwłaszcza tych od Pratt & Whitney, będą nadal hamować tempo produkcji.

Ciężkie konsekwencje dla linii lotniczych

Ciężkie konsekwencje dla linii lotniczych

Opóźnienia w dostawach mają bezpośredni wpływ na linie lotnicze, które nie mogą w pełni wykorzystać korzyści płynących z niższych kosztów paliwa. Wprowadzenie nowszych, bardziej efektywnych maszyn opóźnia się, a przewoźnicy muszą dłużej korzystać ze starszych, mniej oszczędnych flot. Dodatkowo, linie lotnicze borykają się z wyższymi kosztami utrzymania i leasingu, często zmuszone do zawierania długoterminowych umów na niekorzystnych warunkach. Wizz Air ogranicza plany rozwoju, a Royal Air Maroc i Ethiopian Airlines zwiększają zależność od wynajmowanych samolotów.

Willie Walsh, szef IATA, ostro skrytykował producentów silników (Pratt & Whitney, GE, Safran) za marże zysku sięgające 27%, twierdząc, że ich