NIE dla rywalizacji

NIE dla rywalizacji

Zdecydowanie wolimy, aby dzieci uczyły się współpracy i współdziałania. Aby rozwijały empatię, wrażliwość, chęć pomocy słabszym – zamiast rywalizacji. Tam gdzie jest rywalizacja – jest zwycięzca i przegrany, jest lepszy i gorszy, jest wielka radość i ogromny smutek. Jest duma z własnych osiągnięć, ale jest też odczucie beznadziejności podejmowania wysiłku. Z jednej strony u zwycięzcy pojawia się też lęk o utratę pierwszego miejsca na podium, a z drugiej u przegranego lęk przed podejmowaniem po raz kolejny ryzyka przegranej.

Dlaczego tak się dziwimy stosunkom pomiędzy ludźmi dorosłymi, którzy posuwają się do nieetycznych zachowań aby odnieść sukces? Jeśli od najmłodszych lat dziecka, będziemy nagradzać i promować wyścig szczurów, to nie dziwmy się, że tak mało jest w ludziach współczucia i że nikt nam nie pomoże w rozwiązaniu problemu.
W niektórych firmach oczekuje się od pracowników umiejętności pracy zespołowej. Ale okazuje się, że niewiele osób jest przygotowanych do rozumienia grupy, zespołu – jak jednej drużyny, wspólnego wysiłku.

Niektórym osobom, w dorosłym życiu bardzo trudno jest wspierać innych, cieszyć się sukcesami współpracowników i bardzo trudno pogratulować koledze wspaniałych efektów jego pracy.
Oczywiście są takie dziedziny jak sport czy gry towarzyskie, w których rywalizacja jest nieunikniona. Ale może pozostawmy rywalizację tylko tam gdzie jest niezbędna.
Nieważne jest czy dziecko dostało w szkole 6 czy 4. Ważne jest czy osiąga postępy, rozwija się i dojrzewa. Dla jednego dziecka 6 z matematyki jest jak pstryknięcie palcami, dla innego 4 jest wynikiem świadczącym o włożeniu wielkiej pracy i wysiłku w ten sukces. Co w takim razie oznacza określenie: „najlepszy uczeń”? Czy to ten który ma najlepsze stopnie, czy ten który wytrwale i ciężko pracuje?

Szkolne rankingi, oceny, wyniki – czy są miarodajne? Czy najlepszą szkołą jest ta, której uczniowie mają najwyższe wyniki na egzaminach? A może ta w której uczniowie są wspierani i rozumiani, w której rozwijają swój osobisty potencjał?
W której pracy my dorośli czujemy się lepiej? Wolimy wyścig szczurów, czy miejsce do którego przychodzi się z uśmiechem, bo można wspólnie robić coś interesującego?

Restauracja PKP /Pyszne Kurcze Pyszne w Gliwicach

Pierwszy raz pojechaliśmy tam bez dzieci. Chcieliśmy się zorientować czy jest wystarczająco dużo przestrzeni, aby mogli chodzić. Wiedziałam, że pociągi jeżdżą wzdłuż całej restauracji, więc obawiałam się, że chłopcy na tyłkach nie usiedzą. Już od wejścia Pyszne Kurcze Pyszne wygląda pysznie. Przekraczając próg przenosimy się do świata pociągów i pysznych zapachów. (więcej…)

Karczma Rajcula w Paniówkach okiem Honor6

Cześć ludziska!

Jestem Honor6 i dziś to ja zabiorę Was na wycieczkę. Jak się tu w ogóle znalazłem? Szczerze sam nie wiem, przysłano mnie do jakiegoś domu i wyskoczyłem z paczki wprost w ręcę jakiejś baby. Podobno Beata jej na imię – ale kto ją tam wie, jak raz wołają Beti, raz Mycha i jeszcze Mamoooo. To ostatnie bardzo mi daje po mikrofonie. Żeby nie powiedzieć po uszach. Czuły jestem no co. (więcej…)

Green Pub Karczma w Szczyrku

Green Pub w Szczyrku to restauracja testowana przez nas parokrotnie. Za każdym razem wybieraliśmy inne dania. Nigdy się nie zawiedliśmy. Ani na smaku, ani na obsłudze. Kelnerki zawsze miłe, uśmiechnięte i pomocne. Serwuje się tu dania kuchni meksykańskiej, polskiej, greckiej i włoskiej. (więcej…)

Chata Pod Grapom

To jedno z takich miejsc, do których chce się wracać. Z książką przy kominku wypoczywam najlepiej. Dzieci w tym czasie biegają po podwórku. Jest ogromne. Do dyspozycji mają domek, trampolinę, piaskownicę. Ale główną atrakcją jest kucyk. (więcej…)